Czy energia Reiki naprawdę „płynie”?
To jedno z tych pytań, na które nie potrzebuję jednej, ostatecznej odpowiedzi. W Reiki bardzo często używamy określeń takich jak „przepływ energii”, „kanał Reiki”, „Źródło” czy „siła życiowa”. Dla mnie są to słowa, które próbują opisać doświadczenie. Mogą być pomocne, szczególnie na początku praktyki, ale nie są samym doświadczeniem.
Najprościej porównać to do miłości.
Zapytaj kilka osób, czym jest miłość. Jedna powie, że bezpieczeństwem. Ktoś inny, że bliskością albo obecnością. Każda z tych osób może mówić o tym samym doświadczeniu, używając zupełnie innych słów.
Z energią jest podobnie.
Energia Reiki a słowa, których używamy
Kiedy zaczynałam praktykować Reiki, dostałam konkretny język. Uczyłam się, jak „łączyć się z Reiki”, jak otwierać praktykę, jak prosić o energię. Używałam też określenia, że jestem „kanałem Reiki”. I przez długi czas ten język był dla mnie bardzo pomocny.
Myśl o byciu kanałem przypominała mi, że podczas sesji nie mam niczego wymuszać. Nie mam decydować za drugą osobę, czego potrzebuje. Nie mam próbować osiągnąć konkretnego efektu własną wolą. To pomagało mi odsunąć potrzebę kontroli.
Nie patrzę więc dzisiaj na ten etap jak na coś, co było błędne. To był język, który wspierał mnie wtedy w praktyce.
Z czasem jednak moje doświadczenie zaczęło się zmieniać.
Jeżeli Reiki oznacza uniwersalną energię życiową, a my sami jesteśmy częścią tej energii, zaczęłam zadawać sobie pytanie: skąd właściwie coś ma płynąć i dokąd?
Jeśli mówimy o jedności, dlaczego jednocześnie tworzymy w języku podział:
tu jestem ja,
tu jest Reiki,
Reiki przychodzi do mnie,
przepływa przeze mnie,
a później płynie do drugiej osoby.
Dzisiaj dużo bliższe jest mi zdanie: “Nie jestem kanałem dla energii. Jestem energią.”
Ale ono również pozostaje tylko zdaniem 🙂
Nie potrzebujesz idealnej definicji Reiki
To dla mnie bardzo ważne. Nie chcę zastąpić jednego sposobu mówienia o Reiki drugim i powiedzieć: „to jest teraz prawidłowa definicja”. Bo wtedy robilibyśmy dokładnie to samo. „Jesteśmy energią” również jest próbą opisania doświadczenia.
Jeżeli słowo „przepływ” pomaga Ci podczas praktyki odpuścić kontrolę, możesz z niego korzystać.
Jeżeli określenie „kanał” pomaga Ci zrozumieć, że niczego nie musisz wymuszać, również może spełniać swoją rolę.
Problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy zaczynamy traktować słowa jak jedyny możliwy opis rzeczywistości.
Nie potrzebujesz idealnej definicji Reiki. Wystarczy własne doświadczenie Reiki.
Energia Reiki i duchowa suwerenność
To prowadzi mnie do czegoś, co jest dla mnie coraz ważniejsze: suwerenności duchowej. Żyjemy w świecie pełnym duchowych zdań. Czytamy, że „wszyscy jesteśmy jednym”, że „wszystko dzieje się dla nas”, że „energia nigdy nie kłamie”. Nie chodzi o to, czy te zdania są dobre albo złe. Pytanie brzmi: “Czy ja tego doświadczyłam? Czy to jest moje rozumienie? Czy może przeczytałam coś wystarczająco wiele razy i zaczęłam powtarzać to jak własną prawdę?“
Można przeczytać setki razy zdanie „jesteśmy jednym”, ale czymś zupełnie innym jest doświadczenie chwili, w której granica między nami a światem rzeczywiście przestaje być tak oczywista.
To samo dotyczy nauczycieli.
Miałam możliwość uczyć się od wielu osób i coraz mocniej widzę jedno: za każdym tytułem stoi człowiek.
Nauczyciel może przekazać praktykę. Może podzielić się swoim doświadczeniem. Może wskazać kierunek.
Ale nie może przeżyć tej praktyki za mnie.
Dla mnie właśnie tutaj zaczyna się duchowa suwerenność.
Japońskie i zachodnie podejście do Reiki
W Reiki możemy dziś spotkać bardzo różne sposoby nauczania i bardzo różny język. Część współczesnych szkół korzysta z większej liczby struktur, rytuałów i dodatkowych systemów interpretacyjnych. W podejściu japońskim, które jest mi bliskie, odnajduję więcej prostoty oraz większy nacisk na bezpośrednie doświadczenie poprzez praktykę, medytację i obecność. Nie oznacza to dla mnie podziału na „dobre” i „złe” Reiki. Sama zaczynałam od struktur. Być może bez nich nie doszłabym do miejsca, w którym jestem dzisiaj.
Dlatego zamiast pisać i zastanawiać się „Która szkoła ma rację?” wolę pytać: „Co ta konkretna nauka pomaga mi doświadczać?”
Shoden daje podstawy. Reszta rozwija się w praktyce
Kiedy uczę Shoden, czyli pierwszego stopnia Reiki, również potrzebuję słów. Muszę jakoś wyjaśnić, czym jest Reiki. Opowiedzieć o energii. Pokazać praktykę. Dać strukturę osobie, która może spotykać się z tym systemem po raz pierwszy.
Nie mogę przez cały kurs odpowiadać: „Tego nie da się opisać, musisz to poczuć”.
Potrzebujemy języka. Ale nie chcę, żeby osoba po kursie wyszła z przekonaniem:
„Kasia powiedziała, że Reiki jest takie”.
Dużo bardziej zależy mi na tym, żeby po czasie mogła powiedzieć:
„Kasia pokazała mi praktykę. A ja zaczynam odkrywać, co ona oznacza dla mnie”.
Shoden jest początkiem.
Praktyka rozwija się później poprzez własne doświadczenie.
Czy Reiki więc płynie?
Nie potrzebuję jednej odpowiedzi. Dzisiaj najbliższe jest mi doświadczenie, w którym nie ma tak wyraźnego podziału pomiędzy mną a energią. Nie oznacza to jednak, że każdy ma opisywać Reiki tak samo. Słuchaj nauczycieli. Czytaj. Ucz się. A później praktykuj.
Bo kiedy tylko czytamy o Reiki, możemy nauczyć się wielu pięknych zdań. Dopiero praktyka pokazuje nam, co te słowa znaczą dla nas. Bo z czasem coraz mniej potrzebujemy definicji.
Posłuchaj więcej o tym czy Reiki płynie w siódmym odcinku podcastu Reiki po polsku: https://open.spotify.com/episode/4LjHzgKkn7Q1Pr3isOzkW0?si=P_mO6SEAQnmWwMKxjTsL-g
Jeśli chcesz zacząć budować własną praktykę Reiki, informacje o programach wspierających codzienną praktykę znajdziesz na https://21reiki.kasiawacenergia.com/po-polsku
O autorce:
Kasia Wac jest Nauczycielką i Mistrzynią Reiki, a przede wszystkim człowiekiem poza wszystkimi tytułami, z własnymi wzlotami i upadkami w życiu oraz praktyce Reiki. Mieszka w Kopenhadze w Danii. Uczy Reiki na poziomach Shoden i Okuden oraz oferuje sesje Reiki, szkolenia Reiki i programy online dla osób praktykujących Reiki na całym świecie, w języku polskim i angielskim.
Jej praca jest inspirowana Usui Reiki Ryōhō i koncentruje się na codziennej praktyce Reiki, Gokai, medytacji oraz naukach Reiki inspirowanych japońską tradycją.
Chcesz nauczyć się Reiki?
Oferuję kursy Reiki Shoden, czyli Pierwsze Nauki, oraz Okuden, czyli Wewnętrzne Nauki, w Kopenhadze, Warszawie i innych lokalizacjach na zapytanie. Tworzę również programy online Reiki i materiały dla osób praktykujących Reiki.
→ Dowiedz się więcej o kursach Reiki i programach: kasiawacenergia.com
POZNAJ Podcast o Reiki, Gokai i właśnie dziś.
W podcaście Reiki po polsku dzielę się swoim doświadczeniem nauczycielki Reiki, opowiadam o Gokai, medytacji, sesjach, kursach i japońskiej tradycji Reiki. Odpowiadam na pytania, które słyszę najczęściej, i pokazuję Reiki jako praktykę bycia, a nie działania.
To przestrzeń dla osób, które chcą poznawać Reiki bez pośpiechu, z otwartością i ciekawością własnego doświadczenia. Bo nie chodzi o to, żeby wiedzieć więcej. Chodzi o to, żeby coraz częściej wracać do siebie. Właśnie dziś.
NEWSLETTER
Chcesz zostać ze mną w kontakcie poza social mediami?
Nazywam się Kasia Wac. Jestem Nauczycielką i Mistrzynią Reiki, a przede wszystkim człowiekiem poza tytułami.
Poprzez teksty, kursy i programy pokazuję Reiki nie tylko jako praaktyk przez dłonie czy szkolenie, ale jako codzienną praktykę życia, zakorzenioną w zasadach Reiki, czyli Gokai.
Obecnie mieszkam w Kopenhadze i pracuję z osobami z różnych części świata, dzieląc się materiałami po polsku i po angielsku.
Jeśli moje spojrzenie na Reiki z Tobą rezonuje, będzie mi miło zostać w kontakcie. Od czasu do czasu wysyłam refleksje o Reiki, duchowości, codziennej praktyce, nowe artykuły, informacje o kursach i materiały, które tworzę.
Zawsze z intencją, żeby podzielić się czymś wartościowym, a nie dokładać kolejny hałas. Bo nie potrzebujemy więcej. Wystarczy „właśnie dziś”.
TWORZĘ PROGRAMY, KTÓRYCH SAMA KIEDYŚ POTRZEBOWAŁAM I DO KTÓRYCH NADAL WRACAM W SWOJEJ PRAKTYCE.
Po przeprowadzce do Kopenhagi wiele osób pytało mnie o sesje Reiki. Nie każda osoba czuje jednak, że praca zdalna jest dla niej. Zaczęłam więc szukać formy, która nie opiera się wyłącznie na sesji, ale pozwala spotkać się z praktyką na co dzień.
Gokai kilka lat temu pomogły mi zobaczyć duchowość jako coś bardzo prostego i obecnego w codziennych sytuacjach. Z czasem zauważyłam, że to, jak odnoszę się do tego, co się wydarza, wpływa na wszystko inne. Ten program powstał jako przestrzeń do takiej właśnie praktyki. Nie jednorazowo, lecz w codzienności. Bez presji efektu. Z doświadczenia wiem, jak bardzo nawet kilkanaście minut dziennie zmienia sposób przeżywania całego dnia. Program nie zastępuje sesji. Ale może stać się czymś, co wspiera Cię pomiędzy nimi, każdego dnia, właśnie dziś.
Program jest dla każdego, niezależnie czy uczestniczyło się w kursie Reiki czy nie.